Zbudowałem Wally, żeby przekonać się, jak może wyglądać praca stratega z AI.
Pierwszy eksperyment
Serwus, nazywam się Daniel Kotliński. Od 6 lat pracuję jako strateg marki i komunikacji.
W marcu 2026 roku zbudowałem pierwszą wersję „Skanera kategorii” — narzędzia do analizy otoczenia konkurencyjnego.
Jego zadaniem było odkrywanie ukrytych założeń danej branży. Ich przełamanie daje markom szansę na wyróżnialność i unikalność.
Coraz szerszy obraz
Po pierwszych testach z grupą strategów i marketerów zbudowałem drugą wersję narzędzia — tym razem agregując znacznie więcej danych: z social media, hashtagów, komentarzy, wzmianek medialnych.
Sprawdzian w agencjach
Dalsze testy i pierwsi klienci wśród agencji utwierdzili mnie w tym przekonaniu.
Ten wąski, ale upierdliwy kawałek roboty — desk research do strategii przetargowych — można w dużej mierze zautomatyzować, nie tracąc jakości wniosków.
Research w agencji robi ten, kto akurat ma wolne popołudnie.
Brief przychodzi we wtorek, prezentacja jest za 12 dni. Na research zostają 2 dni.
Powstaje z nich „landscape”:
- 30 screenów z profili konkurencji
- 4 slajdy z raportu, który wszyscy widzieli
- 1 zdanie: „kategoria komunikuje naturalność”
Nikt nie pyta, co z tego wynika. Materiał idzie do kreacji.
Kreacja dostaje ten landscape i wymyśla 30 kierunków.
27 z nich umiera na wewnętrznej rewizji, zawsze z tych samych powodów:
- „to już zrobił X”
- „klient tego nie kupi”
- „ludzie tak o tym nie mówią”
Każdy z tych powodów dało się sprawdzić w dniu pierwszym:
- w bibliotece reklam konkurenta
- w komentarzach pod postami
- w tym, jak klient mówi o swojej marce
Nikt tego nie zrobił. Nie było czasu, budżetu ani przekonania, że to coś zmieni.
Research robiony po łebkach nie zmienia niczego w pracy kreacji — więc utwierdza wszystkich, że research nic nie daje.
Skoro nic nie daje, nie dostaje czasu ani budżetu. Skoro nie dostaje, znów jest robiony po łebkach.
I tak przy każdym przetargu.
Najtańsze godziny przetargu decydują, na co pójdą wszystkie pozostałe.
Jeden przetarg kosztuje agencję więcej, niż widać w zestawieniu godzin:
- 100–200 godzin nieopłaconej pracy
- przy 250 zł/h daje to 25–50 tys. zł
- wygrywa się 2 na 10
Osiem razy na dziesięć ten koszt nie wraca.
Przewaga w przetargu powstaje przed pierwszym pomysłem.
Klient widzi cztery agencje z tym samym briefem, podobnymi zespołami i porównywalnymi pomysłami.
Kreatywni są wszędzie tak samo dobrzy. Jedyna przewaga, której nie da się skopiować w 12 dni, to zobaczyć w kategorii coś, czego nie zobaczyły pozostałe trzy.
Taką przewagę daje konkret, nie ogólny przegląd. Na przykład to:
- marki tłumaczą skład, a ludzie pytają, czy zadziała u nich
- konkurent zmienił ton 3 miesiące temu i nikt nie zauważył
- wątek, który za rok zdominuje kategorię, dziś żyje poza nią
Jedna taka obserwacja zmienia brief dla kreacji: z „wymyślcie coś wyróżniającego” na „tu jest dziura, wypełnijcie ją”.
- 5 kierunków zamiast 30
- prezentacja zaczyna się od tego, co agencja zobaczyła
Klient przestaje porównywać pomysły. Zaczyna słuchać.
6 decyzji stratega. Jedna metoda dla każdego badania.
Każde badanie w Wallym opiera się na sześciu decyzjach, które normalnie podejmuje strateg:
- co zbieramy
- ile
- z jakiego okresu
- jak klasyfikujemy
- jakie wnioski są dopuszczalne
- obserwacja czy hipoteza
W agencji podejmuje się je od nowa przy każdym briefie, w biegu. Tutaj są podjęte raz i wpisane w narzędzie — model pracuje w uprzęży stratega, nie na wolnym prompcie.
Setki decyzji przed pierwszym zdaniem raportu.
Wally zaczyna od zebrania materiału, osobno z każdego źródła:
- posty i komentarze z 7 platform
- wideo z TikToka, Instagrama i YouTube
- wyszukiwarki, newsy, pełne teksty
- strony marek i biblioteki reklam
Każde źródło ma własne limity, koszty i awarie. Pusty wynik to nie cisza, tylko błąd zapisany w raporcie.
Analiza influencera zaczyna się od nawet 200 postów i 360 wzmianek, komentarzy, współprac i powiązanych kont.
Kod porządkuje materiał: łączy profile, usuwa duplikaty, filtruje język i dobiera próbki. Model sprawdza każdy element: kogo dotyczy, jaki to typ konta, co widać na kadrze.
Do syntezy trafia wybrany materiał. Każdy element ma numer w rejestrze dowodów.
Cały zebrany materiał zostaje zamrożony w niezmienialnej wersji — każdy plik z odciskiem kryptograficznym, każda rewizja z manifestem.
Raport otwarty za pół roku pokazuje dokładnie to samo. Nic nie powstaje w chwili, gdy czytasz.
Nie ma jednego promptu, który robi raport.
Badanie influencerów rozkłada się na 13 etapów, skan kategorii na 11. Każdy etap ma własną instrukcję, wymuszony format odpowiedzi i własny model:
- klasyfikacja → lekkie modele
- interpretacja obrazu i tekstu → najcięższe
- wideo → model, który widzi klatki
Podział pracy jest sztywny. Co da się policzyć, liczy kod: mediany, kwadranty, wskaźniki, nasycenie.
Model dostaje tylko to, czego kod nie umie: klasyfikację, interpretację i prozę.
- Brak pliku wideo = błąd, nie zmyślona analiza.
- Zmiana słowa w instrukcji = nowa wersja, widoczna w raporcie.
Każdy wniosek przechodzi cztery kontrole, zanim trafi do raportu.
Pierwsza kontrola dotyczy cytatów. Każdy musi istnieć w zamrożonym materiale.
Jeśli go tam nie ma, fragment zostaje oznaczony jako niewystarczająco udokumentowany.
Druga kontrola pilnuje liczb. Każda musi pochodzić z rejestru wartości policzonych przez kod.
Zdanie z liczbą spoza rejestru jest usuwane.
Trzecia kontrola sprawdza, czy znaleziony materiał naprawdę dotyczy badanego podmiotu — marki, kategorii czy osoby — a nie kogoś, kto tylko pojawia się obok.
Każdą ocenę o konsekwencjach dla wyniku potwierdza drugi model, innego dostawcy. Może ją tylko obniżyć albo odrzucić — nigdy podwyższyć.
Czwarta kontrola ustawia sufit tonu: twierdzenie → z zastrzeżeniem → hipoteza → odmowa.
Model może zejść niżej. Wyżej, niż pozwala materiał — nie.
Na końcu raport sam klasyfikuje się jako pełny albo częściowy i wypisuje, czego nie wie.
„Przecież mogę to zrobić w Claude.”
I rzeczywiście możesz. Napiszesz prompt na 2 strony, dołączysz materiały, zażądasz cytowań — i dostaniesz dobry raport.
Problem zaczyna się przy drugim badaniu: inna kategoria, Ty na urlopie, przetarg prowadzi ktoś, kto pierwszy raz otwiera Gemini.
Oba raporty się rozjadą, bo nikt wcześniej nie ustalił:
- ile źródeł wystarczy i z jakiego okresu
- co jest wzorcem, a co anegdotą
- jak daleko wolno pójść z rekomendacją
Model językowy to najlepszy researcher, jakiego zatrudnisz — i każdego ranka zapomina, jak pracuje Twoja agencja.
Wally robi to, czego w agencji nie robi nikt, bo nikt nie ma na to czasu.
Wally przegląda posty, komentarze, wideo, reklamy, strony, media i opinie — z 7 platform, w ilościach nie do przejrzenia w tydzień.
Ale ważniejsze jest to, że nie zasypuje Cię danymi, w których masz szukać sensu. Dostarcza wyselekcjonowane obserwacje, dopasowane do marki — gotowe pod strategię i kreację.
Najwięcej wnosi to, po co nikt nie sięga, bo zajmuje najwięcej czasu:
- komentarze — zwykle ciekawsze niż same posty
- reklamy z bibliotek — widać, za co konkurent naprawdę płaci
- wideo — oglądane klatka po klatce, nie po opisie
O tym, co trafi do raportu, decyduje metoda ustalona wcześniej: jakie źródła, ile, z jakiego okresu, co jest wzorcem i jak mocny wniosek wolno postawić.
Osoba uruchamiająca badanie nie musi jej znać. Dostaje wynik zbudowany tak, jak zrobiłbym go sam, mając 3 tygodnie.
Za każdym razem tak samo. I zawsze wiadomo, skąd to wie.
Ten sam brief we wtorek i w piątek, u seniora i u stażysty, dla kosmetyków i dla banku daje raport o tej samej strukturze i z tym samym rygorem.
Jakość researchu przestaje zależeć od tego, kto miał wolne popołudnie.
Każdy wniosek w raporcie prowadzi do konkretnego posta, komentarza, reklamy albo artykułu.
Gdy klient na prezentacji zapyta „skąd to wiecie?”, odpowiedź jest w raporcie — nie w czyjejś pamięci.
Raport nie jest końcem pracy, tylko jej początkiem. Materiał krzyżujesz z kontekstem marki, inspiracjami i własnymi hipotezami — aż do gotowej narracji dla klienta.
Głębokość, na którą agencja pozwala sobie raz w roku, staje się standardem przy każdym briefie.
Co dziś potrafi Wally?
Research, myślenie nad strategią i szukanie inspiracji — w agencji trzy narzędzia, trzy osoby, żadnego wspólnego kontekstu marki. W Wallym: jeden proces, jeden materiał.
- 01Research i raporty
- 02Przestrzeń do myślenia
- 03Inspiracje i startery
Research i raporty
Wally prowadzi gotowe analizy konkurencji w 5 obszarach: social, influencer, PR, badania jakościowe i przegląd kategorii.
Kosztuje to 5–10 razy mniej niż ta sama praca wykonana ręcznie.
Gotowy raport trafia do PPTX albo zasila kontekst AI do dalszej pracy nad strategią.
Przestrzeń do myślenia
Wyniki wszystkich analiz możesz wysypać na jedną kanwę i łączyć kropki po swojemu, przy wsparciu agenta AI.
- zestawiasz surowe dane z różnych raportów
- krzyżujesz je z kontekstem marki i inspiracjami
- od analizy do syntezy i eksportu do prezentacji
Inspiracje i startery
Wally ma też własną, otagowaną semantycznie bazę 41 380 kampanii.
Rekomenduje z niej startery kreatywne spójne z celem marki. Może być też zwykłą biblioteką:
- przeglądasz kampanie po tagach i kontekście
- zapisujesz je do własnych kolekcji
- wracasz przy kolejnym briefie
Kontekst możesz dostarczyć na 3 sposoby.
Dom marki zbiera wiedzę o brandzie. Dodasz ją:
- Zlecając skan social mediów i strony WWW
- Uploadując dokumentację strategiczną
- Rozmawiając z Wallym
Wally opisuje markę na 8 osiach, by dopasowywać do niej inspiracje i trendy. Ten obraz możesz doprecyzować w rozmowie lub ręcznie.
Co można zrobić
w Domu marki?
Wally umożliwia dziś wykonanie 3 podstawowych działań:
Data
Room
Zlecaj 5 różnych typów analiz i generuj gotowe raporty strategiczne.
Dowiedz się więcejInspiration
Room
Zleć agentowi AI przeszukanie 41 380 kampanii kreatywnych. Twórz kolekcje i używaj ich jako inspiracji.
Dowiedz się więcejDenkraum
Wejdź do „Pokoju myślenia” — dowolnie zestawiaj dane i pracuj głosowo z agentem AI nad finalną prezentacją strategiczną.
Dowiedz się więcejData Room — jakie badania mogę zlecić w Wally?
Wybierz jeden z 5 typów analiz i określ zakres: marki, twórców, okres lub liczbę materiałów. Wally przeprowadzi badanie według ustalonej metody i powiadomi Cię, gdy raport będzie gotowy.
- Porównanie marek
- 3–5 marek · 1–2 profile społecznościowe każdej
- Okres komunikacji
- do 12 miesięcy
- Pula do selekcji
- do 180 publikacji na kanał
- Analiza języka i obrazu
- do 15 materiałów na kanał
Inspiration Room
Biblioteka kampanii i pomysłów
Przeglądaj 41 380 kampanii, poznawaj ich mechanizmy kreatywne i zapisuj inspiracje do kolekcji.
Wally zamienia opisy w embeddingi — liczbowe reprezentacje znaczenia. Dzięki temu szuka podobieństw między pomysłami, nie tylko słowami. Również poza kategorią Twojej marki.
Ask — zapytaj o inspirację
Opisz problem Bibliotekarzowi — agentowi AI. Znajdzie konkretne kampanie i wyjaśni, dlaczego pasują do Twojego pytania.
Dopytaj o podobny mechanizm w innej branży albo poproś o kontrast. Agent rozwija trop; Ty sprawdzasz opisy i decydujesz, co ma sens dla marki.
Twórz własne kolekcje
Zbieraj kampanie z Explore i rozmów z Ask w nazwanych kolekcjach: do konkretnego briefu, tematu lub mechanizmu kreatywnego.
Porównuj podejścia, buduj własną bibliotekę, a wybraną kolekcję przenieś do Denkraumu, by pracować z nią dalej na kanwie.
Wybrałem trzy przykłady z różnych branż, bo mechanizm „ograniczenie jako przewaga” działa w kilku odmianach — warto znać wszystkie przy pracy nad briefem.
Ryzyko utraty klienta po jeździe próbnej zamieniono w gwarancję: nawet przegrana sprzedaż buduje zaufanie do pewności siebie marki.
Zamiast ukrywać krytykę, Oatly zebrało ją w jednym miejscu — słabość (kontrowersje) stała się dowodem transparentności i kontroli nad narracją.
“A Thought Never Unfolds
in One Straight Line”
Tytuł eseju Christel Vesters · Stedelijk Studies ↗

Hamburg, 1927 · ilustracja 1 z eseju Christel Vesters.
Materiał już jest, ale jeszcze nie wiadomo, co z niego wynika. Kładziesz obok siebie wypowiedź klienta, wynik badania, obraz z kampanii i własne podejrzenie. Zmieniasz układ. Sprawdzasz, co do siebie pasuje.
Sto lat temu Aby Warburg przestawiał książki i zestawiał obrazy z różnych epok, podążając za pytaniami. Wiedza nie była tylko zbiorem do przechowania. Jej układ stawał się narzędziem myślenia.
Takiej przestrzeni potrzebowałem do pracy nad strategią: miejsca, w którym mogę zobaczyć materiał razem, dostrzec połączenia i rozwinąć własną myśl. Przestrzeni, którą Warburg nazywał Denkraum.
Jak ta idea działa w WallymDenkraum. Tu pracujesz nad strategią.
Zaczynasz od pustej kanwy — wybierasz materiały z biblioteki i zapraszasz Wally’ego do pracy.
Wszystko na jednej kanwie
Kanwa to przestrzeń, na której układasz materiały, notatki i pomysły. Możesz zobaczyć je razem i swobodnie zmieniać ich układ.
Od materiału do własnej myśli
Nie musisz od razu wiedzieć, jaki będzie wniosek. Zestawiasz rzeczy, sprawdzasz tropy i stopniowo budujesz kierunek.
Z Wallym przy stole
AI pracuje na wskazanych przez Ciebie treściach. Pomaga je interpretować i rozwijać — decyzja, co ma sens, pozostaje po Twojej stronie.
Z myślą o agencjach.
Jak Wally dba o wiarygodność danych i wniosków?
- 01
Właściwe źródła.
Sprawdzamy podmiot, autorstwo i zakres materiału. Podobna nazwa czy przypadkowa wzmianka nie wystarczają, by uznać trafienie za dowód.
- 02
Sprawdzalne cytowania.
Przypisy opieramy na rejestrze zebranych źródeł. Wskazane fragmenty podlegają kontroli — AI nie ma zastępować brakującego dowodu wymyślonym linkiem.
- 03
Kod liczy. AI interpretuje.
Statystyki powstają poza modelem. Kontrole liczb porównują wartości w narracji z danymi wejściowymi, zamiast polegać na rachunkach AI.
- 04
Pewność proporcjonalna do dowodów.
Reguły dowodowe ograniczają siłę wniosku, gdy materiał jest słaby. Braki ujawniamy jako ograniczenia — nie zamieniamy ich w pewne odpowiedzi.
- 05
Ten sam zapisany wynik.
Analizę zamrażamy wraz z kontekstem i odciskami SHA-256 plików. Wersje reguł pozwalają prześledzić jej powstanie; ponowne otwarcie nie generuje nowej odpowiedzi.
Eksportuj raporty do PowerPointa
Wybierz sekcje, które trafią na slajdy. Eksportuj pełną analizę dla zespołu albo skrót dla klienta. Z jednego raportu możesz przygotować różne wersje prezentacji.
Potrzebujesz jednego argumentu? Pobierz wykres lub tabelę jako slajd PPTX albo obraz PNG.
Cały zespół.
Pełna kontrola.
Zapraszaj ludzi z agencji bez limitu miejsc. W Denkraumie pracujcie razem na jednej kanwie, w czasie rzeczywistym.
Administrator zarządza dostępem do Domów marki i wydatkami. Współpraca nie oznacza dostępu do wszystkiego.
450 kredytów na kwartał.
Ty wybierasz, na co.
Sam decydujesz, jak wykorzystasz kwartalną pulę. Okres badania oznacza zakres analizowanych danych.
Jak brzmi oferta?
Szukam około 10 agencji, które chcą pracować na Wallym przy realnych przetargach i współdecydować o tym, co powstanie dalej.
Founding Agencies Program
4 999 zł / kwartał
Docelowo: 7 999 zł / kwartał
Wejdź wcześniej. Pracuj na Wallym w realnych projektach i miej wpływ na jego dalszy rozwój.
- 900 kredytów kwartalnie zamiast 450
- Bez limitu na AI w Denkraum
- Pełny dostęp do platformy
- Wpływ na roadmapę i priorytety produktu
- Możliwość przedłużenia na preferencyjnych warunkach
Zostajesz na dłużej? Po programie otrzymasz ofertę roczną: utrzymanie ceny Founding Programu i 650 kredytów kwartalnie.












































